W momencie, gdy chińska gospodarka stopniowo stabilizuje się po miesiącach ostrzejszego spowolnienia, Pekin aktywnie próbuje złagodzić napięcia handlowe z USA. Dotychczasowe, długie i nieregularne negocjacje handlowe nie doprowadziły jeszcze do porozumienia, którego zakładanym celem ma stać się zobowiązanie Chin do importowania większych ilości towarów z USA i nie nakładania wyższych opłat na amerykańskie samochody. Co jednak ważniejsze, USA dążą do pozyskania dodatkowych gwarancji, mających położyć kres niesprawiedliwemu traktowaniu inwestorów zagranicznych w Chinach. Choć nadal porozumienie nie zostało zawarte, Pekin przygotował środki prawne, które mogą w tym pomóc. Reforma w zakresie BIZ, którą Kongres Narodowy przyjął w połowie marca, może doprowadzić do postępu w negocjacjach na wielu frontach. Nowa ustawa stanowi bowiem, iż lokalne normy w zakresie inwestycji nie mogą już odbiegać od tych, obowiązujących na gruncie centralnym, a inwestorzy zagraniczni mają być traktowani tak, jak przedsiębiorcy krajowi. To znacząca zmiana, która potencjalnie położy kres dotychczasowemu obowiązkowi tworzenia joint-venture przez inwestorów zagranicznych, pragnących prowadzić działalność gospodarczą w Chinach. Co więcej, uzyskaliby oni również lepszy dostęp do rynku wewnętrznego, a „wymuszony transfer technologii” stałby się nielegalny. Finalnie, utworzone miałyby zostać także sądy, zajmujące się rozwiązywaniem przyszłych sporów handlowych. Eksperci Credendo oceniają, iż wejście tej reformy w życie w 2020 roku może wpłynąć na znaczący wzrost skali BIZ.

Reforma ta wpisuje się w serię działań liberalizacyjnych, podjętych przez chińskie władze w ciągu ostatniego roku. Dostęp do rynku dla inwestorów zagranicznych został już ułatwiony w sektorach finansowym i ubezpieczeniowym, a rząd zobowiązał się także do ułatwienia prywatnym firmom dostępu do źródeł finansowania, a także wspierania wdrażania przez nie innowacji, szczególnie w strategicznych branżach.

Wpływ na oceny ryzyka

Chińskie władze wydają się być zdeterminowane w swoich działaniach, mających uczynić wiele branż bardziej otwartymi dla inwestorów zagranicznych i lepiej chronić ich prawa. Okazuje się, że naciski USA powoli zaczynają przynosić owoce, ponieważ wpływ wyższych ceł importowych coraz bardziej szkodzi gospodarce i wpływa na liczbę miejsc pracy w Chinach. Ogólna sytuacja w kraju doprowadziła Pekin do wniosku, iż nadszedł czas na rezygnację z protekcjonizmu i rozpoczęcie współpracy w ramach nowej, globalnej, rzeczywistości gospodarczej i handlowej. Według prognoz, nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Chin w dłuższej perspektywie może przekształcić się w deficyt, stąd będą one musiały przyciągnąć więcej BIZ. Biorąc także pod uwagę prognozowane spowolnienie wzrostu PKB, wskazane jest podjęcie dodatkowych kroków w kierunku większej liberalizacji gospodarczej i poprawy warunków dla inwestorów. Jakkolwiek entuzjastycznie witane są zapowiedzi reform, bolączką pozostają realne możliwości ich wdrożenia i przestrzegania ich postanowień. To samo może dotyczyć nowego prawa dotyczącego BIZ, tym bardziej, iż projekt posiada szereg luk i zakłada możliwość wprowadzenia wyjątków, uzasadnianych interesem bezpieczeństwa narodowego (widać tu wyraźne odwołania do podobnej argumentacji, pojawiającej się w polityce handlowej USA). Co więcej, nie ujawniono także nadal wykazu sektorów, w których inwestycje zagraniczne będą możliwe jedynie w ograniczonym zakresie. Mimo tych wątpliwości klimat negocjacyjny wydaje się sprzyjający – naciski firm w USA, w połączeniu z trudnościami gospodarczymi Chin mogą pomóc w osiągnięciu bardziej namacalnych rezultatów. Sukces będzie zależał od tego, czy amerykańscy negocjatorzy uznają chińskie ustępstwa za wystarczające i czy zgodzą się na spełnienie żądań Pekinu, w zakresie usunięcia wyższych ceł importowych i karnych taryf.

Jakkolwiek zakończą się negocjacje handlowe z USA, zarówno chiński kapitalizm (w którym duże banki pozostają pod kontrolą państwa, a przedsiębiorstwa państwowe otrzymują ogromne dotacje), stale rosnąca obecność partii komunistycznej w sektorze przedsiębiorstw, jak i próba utrzymania światowego przywództwa gospodarczego Chin, prawdopodobnie nie ulegną zmianie i pozostaną filarami przyszłej polityki gospodarczej kraju. W związku z tym, konflikty z USA w kwestiach gospodarczych i handlowych prawdopodobnie utrzymają się, zwłaszcza w zakresie rozwoju nowoczesnych technologii (warto przypomnieć, iż w projekcie ramowym „Made in China 2025” zapisano, iż celem Chin jest osiągnięcie pozycji lidera w dziesięciu strategicznych sektorach zaawansowanych technologii). Analitycy uważają, iż możliwa jest poprawa warunków funkcjonowania i wsparcie dla prywatnych firm, jednak pełne egzekwowanie ułatwień nadal może być utrudnione przez ideologiczne zapędy władz Chin, uważających przedsiębiorstwa publiczne za kluczowe dla przyszłości krajowej gospodarki.

Analityk: Raphaël Cecchi – r.cecchi@credendo.com