Event

Dobrze skapitalizowany Bank Rezerw Indii (RBI) zdecydował o przekazaniu 24,4 mld USD na rachunek fiskalny rządu Modi’ego. Na kwotę tę składa się suma dywidend (70% całości) oraz nadwyżki rezerw. 

Konsekwencje

Transfer dywidend RBI nie jest czymś wyjątkowym, jednak czas, w  jakim tego dokonano oraz wielkość płatności są w tym przypadku niepokojące. Premier rządu - Narendra Modi – od dłuższego czasu zauważalnie wywiera presję na prezesa Banku Centralnego. W trakcie swojej pierwszej kadencji działania te doprowadziły do dymisji  poprzedniego dyrektora – Urjit’a Patel’a -  który nie widział możliwości porozumienia się z Modim w sprawie podziału rezerw RBI. Nowy dyrektor tej instytucji wydaje się być jednak bardziej ugodowy w relacjach z premierem, a jego decyzje dowodzą, iż potencjalnie mógłby znacząco wesprzeć gospodarkę i budżet federalny. Sytuacja gospodarcza i fiskalna wydają się być obecnie niemal idealne, nawet pomimo spadających wskaźników wzrostu PKB w ciągu ostatnich trzech kwartałów, rekordowego bezrobocia i rosnącego deficytu fiskalnego, spowodowanego niższymi dochodami. W związku z tym, tak znaczny transfer - w wysokości około 1% PKB - jest z pewnością pożądanym impulsem dla nowej kadencji Modi’ego i stanu finansów publicznych. Chociaż rząd mógłby produktywnie wykorzystać te pieniądze w perspektywie długoterminowej - na przykład przeznaczając je na inwestycje lub dokapitalizowanie kruchych banków państwowych – okazuje się, że Modi wykorzysta ich lwią część na załatanie dziur budżetowych.

W ocenie analityków jest to prawdopodobnie wejście Indii na zupełnie nowy poziom upolitycznienia gospodarki. Od kilku lat zjawisko to objawiało się w postaci dyskusyjnej rewizji danych, dotyczących wzrostu PKB, naciskach politycznych na złagodzenie akcji kredytowej dla banków państwowych, czterech obniżkach stóp procentowych w tym roku oraz tymczasowej wypłaty przez RBI dywidendy w wysokości 4 mld USD w lutym ubiegłego roku podczas kampanii wyborczej Modi’ego. Naciski ze strony rządu oraz próby ograniczania niezależności banku centralnego są widoczne także w innych dużych krajach (np. w USA, czy Turcji) i nigdzie nie są akceptowane, jednak w przypadku RBI sytuacja jest bardziej złożona. Ponieważ dyrektor instytucji jest mianowany przez rząd, w praktyce oznacza to, iż politycy z partii rządzącej mogą  stosować populistyczne taktyki i podważać wiarygodność RBI, przyczyniając się do wzrostu niepewności, a ostatecznie także obniżając skuteczność prowadzonej polityki pieniężnej.

Analyst: Raphaël Cecchi – r.cecchi@credendo.com