Zdarzenie

Senat Stanów Zjednoczonych i Izba Reprezentantów niemal jednogłośnie zatwierdziły nowe sankcje wobec Rosji. Projekt zawiera również opis kroków, które zostaną podjęte wobec Iranu i Korei Północnej. Celem projektu była reakcja wobec działań Rosji na Krymie w 2014 r., wobec rzekomej, rosyjskiej ingerencji w wybory w Stanach Zjednoczonych oraz wobec badań nad pociskami balistycznymi Iranu i Korei Północnej. Aby wejść w życie, ustawa musiała jeszcze zostać podpisana przez prezydenta. Choć Donald Trump miał prawo zawetowania projektu, Biały Dom ogłosił, że prezydent złożył podpis pod ustawą. W wydanym oświadczeniu ocenił jednak, że ustawa jest "bardzo wadliwa" i zawiera "elementy ewidentnie niekonstytucyjne". W odwecie wobec działań USA, prezydent Rosji nakazał 755 amerykańskim przedstawicielom dyplomatycznym opuszczenie kraju.

Wpływ na ocenę ryzyka

Podpisanie ustawy przez prezydenta nie tylko zaostrzy amerykańskie sankcje, ale także nada im silniejsza formę. Dotychczasowe sankcje były nałożone przez zarządzenia wykonawcze podpisane przez prezydenta co oznaczało, że ​​miał on możliwość usunięcia ich (lub złagodzenia) jednym podpisem. Odtąd nie będzie to miało już miało miejsca. W tym kontekście wydaje się więc, że jakiekolwiek zbliżenie między USA i Rosją jest mało prawdopodobne. Nowe sankcje ograniczają zdolność banków i przedsiębiorstw energetycznych do pozyskiwania kapitału i mocno dotkną sektory żeglugi, kolei i górnictwa. Projekt otwiera również drzwi do nakładania sankcji na firmy spoza USA, biorące udział w rosyjskich projektach energetycznych. Ten krok budzi obawy wśród niektórych państw członkowskich UE, ponieważ może prowadzić do nakładania kar na europejskie przedsiębiorstwa, które inwestują w projekty związane z infrastrukturą energetyczną (jak np. projekt Nord Stream II). Zgodnie z informacjami, które podaje Financial Times, Komisja Europejska rozważa trzy opcje: zwrócenie się do USA z prośbą o wykluczenie firm UE z nowego systemu sankcji; przyjęcie przepisów unijnych, blokujących amerykańską jurysdykcję nad europejskimi firmami; lub nałożenie na amerykańskie firmy sankcji odwetowych. Ponieważ decyzja nie została podjęta przez UE, uważamy, iż jest zbyt wcześnie, aby ocenić rzeczywisty wpływ amerykańskiego projektu na rosyjską gospodarkę. Spodziewamy się jednak, że decyzja ta wpłynie na zaufanie inwestorów, które wzrosło po wyborach Donalda Trumpa - oczekiwano bardziej przyjaznej polityki USA wobec Rosji.

 

Analityk: Pascaline della Faille, p.dellafaille@credendo.com