Zdarzenie

W zeszłym tygodniu w Tunezji wybuchły gwałtowne protesty skierowane przeciwko rządowej polityce oszczędnościowej, która weszła w życie 1 stycznia. Przepisy spowodowały wzrost cen benzyny i podatków od wielu towarów i usług. Protesty rozpoczęły się w Tunisie na początku stycznia i od tego czasu rozprzestrzeniły się na ponad 20 miast. Protesty z tego weekendu zostały zorganizowane przez partie opozycyjne w siódmą rocznicę dnia, w którym były dyktator Tunezji, Zine el-Abidine Ben Ali, opuścił kraj. Rząd aresztował ponad 500 osób zaangażowanych w protesty, ale z drugiej strony zareagował także zwiększeniem świadczeń socjalnych dla najbiedniejszych. Podczas gdy bezpośrednią przyczyną protestów było wprowadzenie przez rząd podwyżki cen i podatków, podstawową przyczyną jest pogorszenie sytuacji społeczno-ekonomicznej w kraju od początku rewolucji w 2011 roku.

Wpływ na ocenę stopnia ryzyka

Od czasu obalenia byłego prezydenta Zine el-Abidine Ben Ali w styczniu 2011 r., Tunezja przeszła gruntowne przemiany polityczne. Niemniej jednak, chociaż kraj dokonał istotnego przejścia w kierunku demokracji, transformacja gospodarcza była niewystarczająca, a sytuacja polityczna pozostaje niestabilna. Od 2011 r. Tunezja miała siedmiu premierów, a kolejne słabe koalicyjne rządy sprzyjają krótkoterminowym konsensusom, które spowolniły, a nawet uniemożliwiły realizację szeregu bardzo potrzebnych reform strukturalnych. Ponadto kraj ucierpiał na skutek licznych ataków terrorystycznych, które miały miejsce w 2015 r. i poważnie dotknęły branżę turystyczną - drugie najważniejsze źródło dochodów kraju.

Ostatnie protesty były bardziej gwałtowne niż poprzednie i były szeroko komentowane przez zagraniczne media, warto podkreślić, że z tym zjawiskiem nie mamy do czynienia po raz pierwszy. W ciągu ostatnich trzech-czterech lat nastąpił wzrost protestów w całym kraju. Wynika to z czynników ekonomicznych i społecznych, takich jak wysoka stopa bezrobocia, korupcja i fakt, że ludność czuje się wyobcowana przez elity polityczne. Są to w dużej mierze te same czynniki, które wywołały rewolucję w 2011 r. i od tego czasu nie zostały odpowiednio zaadresowane.

Co warto podkreślić, wzrost znacznie zwolnił od czasu rewolucji. Podczas gdy realny wzrost PKB wynosił średnio 4,4% w ciągu pięciu lat poprzedzających rewolucję, w okresie 2011-2017 wynosił zaledwie 1,6%. Spowolnienie wzrostu gospodarczego i zwiększona niepewność polityczna po rewolucji doprowadziły do ​​gwałtownego wzrostu bezrobocia (patrz wykres 1). Podczas gdy stopa bezrobocia w 2010 r. wynosiła 13,1%, w 2011 r. wzrosła do 18,3%. Od tego czasu zmniejsza się powoli, ale obecnie wynosi aż 12,5%. Bezrobocie jest szczególnie wysokie wśród kobiet i młodzieży. Spowolnienie gospodarcze w Tunezji doprowadziło również do spadku realnych dochodów w latach 2014-2016.

Słaba sytuacja polityczna i gospodarcza w kraju doprowadziła również do wzrostu korupcji, co znalazło odzwierciedlenie w spadku o 16 miejsc w Indeksie Percepcji Korupcji Transparency International od czasu rewolucji w 2011 roku.

Krajowi trudno jest odwrócić ten negatywny trend. W 2016 r. Tunezja rozpoczęła z MFW program Extended Fund Facility o wartości 2,8 mld USD. Początkowo wdrażanie reform było powolne, ale przyspieszyło od początku 2017 roku.

Jednym z głównych punktów programu MFW jest ograniczenie przyszłego deficytu budżetowego. Deficyt fiskalny osiągnął najwyższy poziom w 2013 r. - osiągając 7,4% PKB - i w 2017 r. nadal wynosił 5,9%. Ze względu na wzrost deficytu publicznego, stosunek długu publicznego brutto do PKB wzrósł z około 40% przed rewolucją do 62,9% w 2016 r. , co jest wysokim poziomem. W 2018 r. rząd Tunezji planuje zmniejszyć deficyt budżetowy do 5% PKB i to właśnie w świetle tego planu wprowadzono ostatnio podwyżki podatków i obniżki dotacji.

Rząd będzie musiał również poradzić sobie z innym problemem. Od czasu arabskiej wiosny kolejne rządy reagowały na wzrost bezrobocia poprzez zwiększenie zatrudnienia w sektorze publicznym. Jednak staje się ono niemożliwe do utrzymania, ponieważ finanse publiczne znajdują się pod ogromną presją ze względu na wysokie wynagrodzenia w sektorze publicznym. Wynagrodzenie sektora publicznego wzrosło z 10,7% PKB w 2010 r. do 14,6% PKB w 2016 r. Oznacza to, że stanowi ono około połowy całkowitych wydatków publicznych i około dwóch trzecich całkowitych wpływów z podatków w 2016 r. (Zob. Wykres 2). ). Poza zwiększonym zatrudnieniem w sektorze publicznym, problematyczny jest także szereg wzrostów wynagrodzeń w sektorze publicznym, które zostały wynegocjowane ze związkiem zawodowym sektora publicznego. Rząd planuje ograniczyć ten proceder poprzez ścisłe limity na nowe zatrudnienie, nie dając żadnych dodatkowych podwyżek płac ponad te, które zostały już uzgodnione ze związkami zawodowymi. Działania te powinny rozwiązać problem, jednak aby je wdrożyć, rząd będzie musiał stawić opór silnym związkom zawodowym, co może okazać się wielce kłopotliwe.

 

Mimo to rząd wydaje się nadal zaangażowany w reformy. W odpowiedzi na protest rząd nie zdecydował się na zejście z podjętej drogi reform, ale postanowił zwiększyć świadczenia socjalne i zaproponował inne rozwiązania, skierowane do najbiedniejszych grup w kraju. Przyszłe wdrożenie reform określi, czy kraj ten jest w stanie odwrócić negatywną tendencję gospodarczą, z którą mierzy się od czasu rewolucji w 2011 r. W międzyczasie krótkoterminowa perspektywa ryzyka politycznego w Tunezji pozostaje stabilna w kategorii 4

Analityk: Jan-Pieter Laleman – jp.laleman@credendo.com